Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozstanie! Tokio Hotel jest bardzo smutne!
Ponad 200.000 ludzi! 23 koncerty w 8 krajach! 6 dni w trasie, 50-cio osobowa załoga, 3 kierowców i 6 ciężarówek! Ich pierwsze europejskie turnee można nazwać wielkie - i absolutnie sukcesywne!
Szczególnie podczas ostatniego koncertu w Kolonii dużo się działo...zaraz po tym Bill, Tom, Gustav i Georg chcieli podziękować swojej załodze i urządzili przyjęcie pożegnalne. BRAVO zostało zaproszone i miało okazję przeprowadzić rozmowę z chłopakami o ich najwspanialszych momentach, planach na imprezy i na przyszłe tygodnie - oraz kiedy chłopcy mogą pojechać sobie na wakacje...
Wasza trasa dobiegła końca. Jak się teraz czujecie?
Bill: To bardzo smutne! Nie tak dawno robilismy próby na trasę, wszystko planowaliśmy i weszliśmy do naszego tourbusa po raz pierwszy. A teraz nasza trasa po Europie się skończyła?! Nie moge w to uwierzyć...
Tom: Nasza czwórka miała taki ubaw podczas trwania tej trasy. Po naszym ostatnim koncercie już nie było naszego kierowcy ani tourbusa - teraz musimy się z tym pożegnać. To smutne!
Czego będzie wam najbardziej brakować?
Wszyscy:Wszystkiego!
Bill: Całej załogi, jedzenia razem po koncertach, przebywania w tourbusie, oglądania dvd, grania w ry i spania w naszych łóżkach.
Tom:Ludzie myślą, że gdy się podróżuje w ten sposób, po jakimś czasie ma się siebie dość, ale w naszym wypadku wcale tak nie było! Przez całą trasę wspaniale się dogadywaliśmy! Było super!
A jak przeżyliście wasz ostatni koncert w Kolonii?
Bill:To była wspaniała mieszanka szczęścia i smutku. Z jednej strony dostaliśmy takiego powera od fanów, a atmosfera była wspaniała, a z drugiej strony, podświadomie myślisz o tym, że to ostatni koncert i powinienieś czerpać z niego każdą sekundę!
Tom:Po koncercie, wszyscy pomyśleliśmy: Dziwne - to był nasz ostatni koncert! Dotrze to do nas dopiero za kilka dni...
Jakie są wasze najlepsze i najgorsze wspomnienia z trasy?
Georg:Szczerze mówiąc to nie mamy złych wspomnień. Mamy tylko wiele tych dobrych!
Bill:Tak, szczególnie środek naszej trasy! Nasz pierwszy koncert w Kempten - było super!
Gustav:W Paryżu też było wspaniale!
Tom:I ostatni koncert w Kolonii - po prostu niesamowity!Atmosfera była świetna!
Byliście grzeczni podczas tej trasy, czy może złamaliście jakieś dziewczęce serca?
Tom:O tych rzeczach się nie rozmawia...(uśmiech)
Georg:Dokładnie!
Zorganizowaliście także małe przyjęcie pożegnalne...
Gustav:Tak, to było dla nas ważne żeby zebrać cały team i powiedzieć im dziękuję i żegnajcie!
Bez kogo wasza imprez pożegnalna nie mogła się obyć?
Bill:Na imprezie była nasza załoga, producenci i oczywiście kilka przyjaciół, którzy są dla nas ważni.Więcej nie potrzebujemy, poza ludźmi z którymi się dobrze czujemy. Reszta nas nie obchodzi...
Czy wy w ogóle macie czas na robienie imprez? Kiedy po raz ostatni tańczyliście?
Tom:Boże, kedy to było?! Dobrze bawiliśmy się na Bravo Supershow - było super. Ale oprócz tego...?Nie urządzamy imprez gdy jesteśmy w trasie. A jeśli chodzi o taniec to raczej żaden z nas nie praktykuje.
Jaka była najlepsza imprza w waszym życiu?
Bill:Zdecydowanie nasze ostatnie urodziny! Ja i Tom mieliśmy przyjęcie-niespodziankę na łodzi domowej. Nasza rodzina i przyjaciele też tam byli!
Czy wtedy piliście alkohol?
Bill:Gdy jest co oblewać to pijemy lampkę. Po koncercie w Kolonii też wypiliśmy za trasę. Ale zawsze kończy się na jedej lampce!
Czy nie macie wakacji? Po stresie związanym z trasą zasługujecie na nie!
Bill: Nie, nie mamy żadnych wakacji(śmiech).Może pod koniec roku...
Tom:Wszyscy jesteśmy fanami małych, bezludnych wysepek - zobaczymy kiedy się tam zjawimy...
skarbeniek_Toma 24/05/2007 21:19:56 [
Powrót]
Komentuj
fajny blog...pozdrawiam
kinia 26/05/2007 16:17:00
| brak www IP: 83.17.39.190